Weekend pełen emocji

By | Luty 21, 2017

Nic szczególnego nie wydarzyło się w mijającym tygodniu, monotonny aż do znudzenia ale pod względem złego samopoczucia. Praktycznie codziennie pod koniec pracy zaczynała boleć mnie głowa, mocno i niepokojąco, tak, że ze nie pomagała tabletka paracetamolu, którą zalecała mi brać ww takich sytuacjach moja Pani neurolog. Te kilka dni co nie wzięłam w końcu tabletki, wyglądało to w końcu tak, jak wracałam do domu, odpoczywałam i głowa przestawała mnie boleć. Pewnie jakieś przesilenie, bo raczej nie była to praca ponad miarę. Pod tym względem bardzo pilnowała czasu pracy, nie mogłam się wręcz doczekać jej zakończeni a to właśnie z powodu bólu głowy i na dalszym panie była moja dawna ogromna obowiązkowość aby skończyć zaczęty temat. Tak bardzo zmęczył mnie ten ból głowy, że marzyłam tylko o weekendowym wypoczynku.

Ale weekend nie był do końca spokojny, zmarła moja chrzestna matka, w sobotę był pogrzeb na który trzeba było pojechać 70 km. Zawsze to emocje dodatkowe, żalu po stracie bliskiej osoby, oraz związane z pogrzebem. Były też spotkania z Rodziną i znajomymi z dzieciństwa, bardzo dawno nie widzianą, oraz z najbliższą rodzina z którą widziałam się dosłownie tydzień temu na imieninach mamy.

Emocje, wzruszenie, żal, płacz, to nie był dobry dzień. Bardzo szybko poczułam się zmęczona położyłam się spać. Ale organizm nie potrzebował bardzo długiego snu i nie wiedzieć dlaczego dziś nie spałam już od wczesnych godzin porannych mimo, że to niedziela. Tak myślę, ze to znowu nagromadzone wczoraj emocje dały o sobie znać, tym razem w taki sposób. Najlepiej w takiej sytuacji realizuję się w kuchni, bo skupiam się na przygotowywaniu posiłków i to mnie uspokaja, układa. Tak zrobiłam bardzo królewskie śniadanie, a potem wyszukany obiad. Weekend się kończy a ja jednak nie mogę powiedzieć,że jestem wypoczęta. Jutro zaczyna się dość trudny tydzień zarówno w pracy jak też związany z tym, że 3 dni w ciągu tego tygodni mam wizyty u specjalistów po pracy i znów będę późno wracać do domu. Idę położyć się spać aby jakoś jutro rano godnie rozpocząć ten niełatwy tydzień.